Wlasnie wrocilismy z dworca kolejowego gdzie odprowadzalismy Juliana. Dziwne - czlowiek z ktorym widzialo sie codziennie, z ktorym sie mieszkalo, zylo, odjezdza.. Hm. Szkoda. Obylo sie bez lez ale jesnak jakis smutek jest. Oczywiscie.
Ja tez - dokladnie za 7 dni bede w Katowicach. Podobnie reszta ludzi - wszyscy pomalu sie rozjezdzaja, "dutch dream" sie konczy. No ale chyba dlatego tak bardzo docenilismy te 5 miesiecy bo wiedzielismy ze koniec jest nieunikniony.
No szkoda. Ju - chyba najbardziej pokrecona osoba jaka w zyciu spotkalem. Na poczatku mnie wkurzal ale po czasie, gdy juz sie nauczylem co w jego wypowiedziach brac na serio a czego nie to bardzo go polubilem. Myslalem ze jest rozpieszczonym dzieckiem kasiastych rodzicow z Paryza ale jednak nie. Bedzie mi go brakowac przez nastepnych pare dni. I napewno go nie zapomne do konca zycia.
12 czerwca 2007
05 czerwca 2007
Hello.
W sobote bylem na festiwalu muzycznym w Arnhem. Super. 5 scen, jedna glowna, gogantyczna, 3 w namiotach, i jedna troche dalej, pod mostem. Niezle. Ponad 10tys ludzi, 12 godzin muzyki. Ciekawa sprawa. Od teraz patrze na Arnhem z innej perspektywy.
Niektorzy ludzie wiedza ze mam szczescie. No i to prawda. Ale to co wydarzylo sie w sobote przeszlo samo siebie. Otoz - na placu festiwalu znalazlem telefon komorkowy :). I to nie byle jaki. Lezal na ziemi, troche zasypany piaskiem. Wzialem, wylaczylem, wlozylem do zamykanego schowka i w sumie zapomnialem. Pozniej sie mi przypomnialo, bo mial aparat no i fajnie byloby porobic pare fotek. Wrocilem do domu i sie zaczelo. Euforia. 12 godzin festiwalu, caly w kurzu, brudny i spocony. Zamiast wziac prysznic przez 3 godziny bawilem sie telefonem :). Otoz - jest to LG KE970. Telefon kosztuje okolo 350 euro. Jest niezarysowany, nowiutki, bez simlocka, zawiera 1gigowa karte pamieci. Odtwarza mp3, 3gp, ma super aparat z lampa, bluetooth, metalowa obudowe, gigantyczny ekran, jest slodziutki i przekochany. Poprostu.. Taki zastrzyk szczescia jak nigdy. Tak, jest to telefon ktory znajdziesz na glownej stronie lge.com. Pod napisem Hot Products. Na poczatku mowilem sobie - powinienes oddac, zle zrobiles ale jakos mi przechodzi.. W sumie wszyscy mowia ze zrobili by tak samo. Ok, fotka. A moze nie.. Moze wideo:
No dobra - fotka tez bo pewnie 3/4 ludzi mi nie wierzy:

Sweet, isn't it?.
Tak sie sklada ze Julian tez ma LG wiec mam ladowarke i wsparcie techniczne. SWEET!.
Ale.. Dzisiaj bylem w szkole pokserowac pare rzeczy. Ksero na 1pietrze zepsute, zostawilem plecak, pare papierow na stoliku i poszedlem na 2gie pietro. Nie ma papieru. 3cie pietro. Dziala. Pokserowalem, wracam na 1sze. Nie ma plecaka. Nie ma portfela, dowodu, karty do bankomatu, kluczy, pieniedzy, TELEFONU! Panika. Pot. Bieg. Mysli. Recepcja. "ukradziono mi plecak". "przykro mi - poszukaj". 15 min szukania. Nie ma. Jezu. Pot. Stres. PANIKA. Karma? Chyba.. Wracam do recepcji i.. widze pana ktory podaje pani w recepcji.. moj plecak. Pani usmiechnieta, widzi mnie z daleka, podaje plecak. Wszystko na miejscu. Portfel, dowod, karta do bankomatu, klucze, pieniadze, telefon.. Rany. Holandia. Kocham ten kraj. Sa chwile grozy ale wszystko okazuje sie zlym snem :).
No i to chyba wszystko. Koniec przechwalania sie. Bo tutaj nie ma wcale tak kolorowo jak pisze.. Trzeba sie uczyc, trzeba wydawac kupe kasy na rzeczy ktore w Polsce kosztuja 5 razy mniej, trzeba prac, prasowac, myc naczynia, DBAC O SIBIE. AAaaa!! Ale warto. Jedz jak mozesz. Warto. Warto...
Btw. Max za 3 tyg bede w Polsce.
Niektorzy ludzie wiedza ze mam szczescie. No i to prawda. Ale to co wydarzylo sie w sobote przeszlo samo siebie. Otoz - na placu festiwalu znalazlem telefon komorkowy :). I to nie byle jaki. Lezal na ziemi, troche zasypany piaskiem. Wzialem, wylaczylem, wlozylem do zamykanego schowka i w sumie zapomnialem. Pozniej sie mi przypomnialo, bo mial aparat no i fajnie byloby porobic pare fotek. Wrocilem do domu i sie zaczelo. Euforia. 12 godzin festiwalu, caly w kurzu, brudny i spocony. Zamiast wziac prysznic przez 3 godziny bawilem sie telefonem :). Otoz - jest to LG KE970. Telefon kosztuje okolo 350 euro. Jest niezarysowany, nowiutki, bez simlocka, zawiera 1gigowa karte pamieci. Odtwarza mp3, 3gp, ma super aparat z lampa, bluetooth, metalowa obudowe, gigantyczny ekran, jest slodziutki i przekochany. Poprostu.. Taki zastrzyk szczescia jak nigdy. Tak, jest to telefon ktory znajdziesz na glownej stronie lge.com. Pod napisem Hot Products. Na poczatku mowilem sobie - powinienes oddac, zle zrobiles ale jakos mi przechodzi.. W sumie wszyscy mowia ze zrobili by tak samo. Ok, fotka. A moze nie.. Moze wideo:
No dobra - fotka tez bo pewnie 3/4 ludzi mi nie wierzy:

Sweet, isn't it?.
Tak sie sklada ze Julian tez ma LG wiec mam ladowarke i wsparcie techniczne. SWEET!.
Ale.. Dzisiaj bylem w szkole pokserowac pare rzeczy. Ksero na 1pietrze zepsute, zostawilem plecak, pare papierow na stoliku i poszedlem na 2gie pietro. Nie ma papieru. 3cie pietro. Dziala. Pokserowalem, wracam na 1sze. Nie ma plecaka. Nie ma portfela, dowodu, karty do bankomatu, kluczy, pieniedzy, TELEFONU! Panika. Pot. Bieg. Mysli. Recepcja. "ukradziono mi plecak". "przykro mi - poszukaj". 15 min szukania. Nie ma. Jezu. Pot. Stres. PANIKA. Karma? Chyba.. Wracam do recepcji i.. widze pana ktory podaje pani w recepcji.. moj plecak. Pani usmiechnieta, widzi mnie z daleka, podaje plecak. Wszystko na miejscu. Portfel, dowod, karta do bankomatu, klucze, pieniadze, telefon.. Rany. Holandia. Kocham ten kraj. Sa chwile grozy ale wszystko okazuje sie zlym snem :).
No i to chyba wszystko. Koniec przechwalania sie. Bo tutaj nie ma wcale tak kolorowo jak pisze.. Trzeba sie uczyc, trzeba wydawac kupe kasy na rzeczy ktore w Polsce kosztuja 5 razy mniej, trzeba prac, prasowac, myc naczynia, DBAC O SIBIE. AAaaa!! Ale warto. Jedz jak mozesz. Warto. Warto...
Btw. Max za 3 tyg bede w Polsce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)