25 października 2009

Tęsknię

Tęsknię za Polską. Jestem tutaj trzeci miesiąc i od jakiegoś czasu brakuje mi niektórych rzeczy. O jedzeniu już było więc nie będę się powtarzał. Poza jedzeniem, są to na pewno ludzie, miejsca czy nawet tak przyziemne rzeczy jak sms "co dzisiaj robisz?". Po trochu nie mogę się doczekać przyjazdu - najlepsze jest to że ląduję po godzinie 15, 24 grudnia więc uroczysta kolacja gwarantowana. Nawet prezenty i spotkanie z rodziną i znajomymi jest niemal na sto procent pewne :).
Ale wiem, że po jakimś czasie, gdy wielka radość przeminie, gdy dni zaczną wyglądać podobnie a każdy powróci do swoich spraw, uderzy szara rzeczywistość. Paskudne autobusy, obleśne budynki, psie kupy na podeszwach, cwaniactwo czy wiecznie ponure twarze. Jeden kolor skóry, jeden język, wszystko znajome, a większość rzeczy zaskakuje negatywnie. Wiem, że to zacznie mnie irytować i skłoni ku kolejnej wycieczce. Co wtedy, dokąd wtedy - nie wiem.
Miałem przyjemność rozmawiać w barze z pewnym Niemcem. Bjorn powiedział mi że teraz jestem do końca życia "skażony". Ciężko mi będzie zagrzać gdzieś miejsce. Chęć poznawania świata będzie silniejsza. Ale są też dobre strony - poznam na swojej skórze znaczenie słowa "globalizacja", zrozumiem że świat jest bardzo małą przestrzenią a ludzie wszędzie są podobni. Powiedział że mam z tym nie walczyć, że mam planować i jednocześnie być spontanicznym. Nie zważać na obelgi, skupiać się tylko na dobrych rzeczach a może kiedyś, tak jak on, będę wiercił metrowe dziury w wysypiskach po to by wydobywać z nich azot i sprzedawać go za grubą kasę :).

Brak komentarzy: