06 sierpnia 2008

Jest źle

Wczoraj powiedziano mi to o czym wiedziałem i ja i większość czytających zauważyła już dawno temu. Za bardzo koloryzuję i opisuję wszystko zbyt pozytywnie. Racja. Dzisiaj będzie inaczej. Napiszę co mnie wkurza w Holandii.
Irytujące jest to, że nie ma tutaj sklepów porównywalnych do Tesco, gdzie jest wszystko - w dobrej cenie i o każdej porze. Tutaj sklepy zamykane są o 21, w sobote o 18 a w niedzielę zamknięte na cztery spusty. Jeżeli ktoś zapomni zrobić zakupy na weekend to sorry.. Są wyjątki ale to nic nie zmienia. W każdym markecie (coś na miarę polskiego Alberta - to chyba max powierzchnia jaką tutaj sklep może mieć) są inne produkty i jeżeli ktoś jest wybredny to musi się naspacerować. A czasami i to nie jest możliwe bo drugiego sklepu nie ma w pobliżu. Nie ma też małych sklepików "za rogiem" gdzie można wyskoczyć po cos, czego się zapomniało kupić w markecie. No nie ma.
Wkurza mnie ilość turystów, którzy się wydzierają, piją, palą, chodzą po ścieżkach rowerowych, nieumiejętnie jeżdżą na rowerze i ciągle pytają "gdzie jest to czy tamto".
W pracy wkurza mnie ciągłe pranie mózgu przez management. Klient nasz pan i musimy mu jak najgłębiej wejść w cztery litery, dobrze mu je przedtem wylizawszy.
Wkurzają mnie niektóre procedury. Wkurza mnie to że najgorsze pozycje zajmują emigranci z Ghany, średnie Holendrzy i obcokrajowcy którzy w Holandii mieszkają trochę dłużej a najlepsze sami Holendrzy.
Wkurza mnie to że wszyscy Holendrzy są tacy sami - wysocy z włosami na żelu.
Wkurza mnie to że za moim oknem mam korytarz i dopiero później widok. Brzmi dziwnie ale z klatki schodowej i wind wychodzi się na zewnątrz i idzie wzdłuż okien (które z reguły są i tak pozasłaniane).
Wkurza mnie to że wszyscy mają iPody i Blackberry chociaż muzyka i sposób telefonowania na tych urządzeniach niewiele jest inny od sposobu w jaki robi się to na skromniejszych urządzeniach.
Wkurza mnie to że bilet na pociąg jest taki drogi.
Wkurza mnie to że do pracy jadę około godziny.
Wkurzają mnie geje obnoszący się ze swoją gejowatościa. Ja ze swoją hetereseksualnością poprostu żyje a nie podniecam się nią wśród gejów.
Wkurza mnie pogoda która jest o wiele gorsza niż w Polsce. Deszcz, deszcz, mżawka, słońce, mżawka, deszcz, słońce.
Jest jeszcze parę innych rzeczy ale nie potrafię sobie ich przypomnieć.

Z przyziemnych. Dzisiaj oznajmiłem w Sheratonie, że rzucam pracę z dniem 25tym sierpnia. Było ok chociaż moja pani manager Vanessa okazała rozczarowanie ale na siłę mnie trzymać nie będzie. Reszta ludzi zrozumiała. Najprawdopodobniej 27go wracam.
Historia ciekawa. Mamy tutaj Stevena z Anglii. Steven musiał wyrobić sobie holenderskie prawo na podstawie angielskiego. W Anglii jest taka zasada, że w prawie jazdy daje się pieczątki przy pojazdach którymi można jeździć. A w Holandii daje się pieczątki przy pojazdach którymi nie można jeździć. I teraz Steven może jeździć traktorem z przyczepką, Harleyem, TIRem czy autobusem ale nie może jeździć osobówką.

1 komentarz:

miss.anx pisze...

ej, ej, nie nastawiaj mnie źle do tulipanii ;) mam jechac myśląc, że będzie cacy i sielanka. i że będzie co jeść i pieniędzy nie przepuszczę itd ;)
pozdro600 anka