W każdym pokoju w hotelu jest mini barek z chipsami, napojami i alkoholem w tych małych buteleczkach które pokazują w amerykańskich filmach gdy akcja dzieje się w hotelu. Ceny tych smakołyków są zatrważające ale ludzie i tak to kupują i codziennie ktoś musi to wszystko spisywać i uzupełniać. I tym kimś byłem ja. 8 pięter, 56 pokoi każde... Ponad 400 pokoi w sumie. Na szczęście mają tutaj taki sprytny sytem który polega na tym że pod każdą rzeczą jest czujnik ruchu który sprawdza która rzecz została ruszona a która nie. Rano drukuje się listę pokoi do których trzeba iść i odwiedza się tylko te pokoje które są na tej liście. Na nieszczęście istnieją ludzie którzy podnoszą i odkładają każdą rzecz jaką mają w minibarze no i ja muszę do takiego pokoju wejść i sprawdzić czy taka ciekawska osoba była tylko ciekawska czy głodna lub spragniona... Ogólnie to nuda straszna i nie wykonywałem w życiu smutniejszej rzeczy niż ta. Szczególnie, gdy w pokoju jest gość i musisz go pytać czy możesz sprawdzić barek bo nie chce Ci się przychodzić tam później, gdy on raczy wyjść na miasto lub opuścić hotel..
Plusem jest to, że nikt nie sprawdza ile rzeczy faktycznie zniknęło więc można sobie coś przegryźć :). No i często wchodzi się do pokoi w których ludzie normalnie mieszkają i można zobaczyć jak im to wychodzi. Przeważnie w takich pokojach znajduje się ręczniki na podłodze, porozrzucane ciuchy, pieniądze i takie tam.
Poza tym do pracy w hotelu przyjechało pięciu chłopaków z Polski, którzy bardzo jasno wyrazili się na temat swojego celu pobytu: "ja tu nie przyjechałem sprzątać tylko jarać" więc chłopcy są bardzo fajni i w ogóle... Hmm.. W łazience na ścianie pojawiły się pierwsze napisy "je*ać policję".. Zarabiają 6e/godzinę, nie wiem gdzie mieszkają ale do centrum z Schiphol chodzą piechotą (bite 2 godziny) - jednym słowem są superowi.
Niestety zdjęcia robiłem telefonem i to jeszcze w niskiej rozdzielczości więc proszę nie spodziewać się super artyzmu. Oto i one:
Widok z okna hotelowego - jestm w nim zakochany. Samoloty, samoloty, samoloty i samoloty. Plusem jest to, że w ogóle ich nie słychać.
Widok z drugiego skrzydła.
A tutaj zdjęcie lustra :).
1 komentarz:
Nie no Adamie, jak Ty szałowo wyglądasz :) Tylko jedz więcej bo niedługo będziesz wyglądać jak ja ;p. Pozdrawiam ciepło :)
Prześlij komentarz