Ale.. Zgadałem się z Colinem, kolegą z wymiany no i pogadaliśmy sobie na Skype :). Colin jest z Wisconsin i nienawidzi swojego kraju tak bardzo że pomimo skończonych studiów poszedł do pracy w fabryce drzwi (!!) żeby zarobić pieniążki, które planuje przeznaczyć na studia w Holandii. On tak bardzo nie znosi Stanów, że jest w stanie zrobić wszystko żeby tylko emigrować do Europy i dostać obywatelstwo. A chłopak wie co robi - jest naprawdę sprytny i mądry (przez 10 minut gadaliśmy o cenach ropy, jedzenia, sytuacji w Europie i w Stanach). Przez myśl przeszło mu nawet znalezienie niewinnej, europejskiej niewiasty, którą mógłby polubić żeby tylko dostać obywatelstwo w Unii.
Colin swoje studia w Arnhem zaczyna za parę miesięcy ale jak tylko skończy swoją pracę w fabryce drzwi (fajnie to brzmi :) ), przyjeżdża do Holandii i... się spotkamy!!! Hura!! Nie jesteśmy gejami ale po przyjeździe tutaj, do Holandii, powróciły wspomnienia i jakoś tak się zgadaliśmy, powspominaliśmy no i postanowiliśmy się zobaczyć. Nawet uzgodniliśmy jak to będzie wyglądało - 0,5l, sok, 2 szklanki, 2 kieliszki, jeden stół, 2 krzesła. Colin powiedział że jeżeli taka jest tradycja to tak musi być :).
Colin i ja :)Praca. Jest ok. Poza tymi połączeniami... Niestety nie mam zdjęcia, bo dziś znów był zapieprz.. Może jutro ale nic nie obiecuję.
Cheers!!
1 komentarz:
'nie jestesmy gejami'
Tak, tylko winni się tłumaczą :)))
/rzm
Prześlij komentarz