Jakis czas temu (4 dni) zaczalem biegac (2 razy). Pokonuje niesamowity dystans (10 min), docieram do mieszania praktycznie nie zmeczony (nie potrafie sie ruszyc przez 30 min) i jestem bardzo szczesliwy (jak tu nie byc szczesliwym jak czlowiek malo nie umarl po drodze). Kurcze - w tym Arnhem to sie rozleniwilem.. Dobrze ze przynajmniej na rowerze czasem sie przejade.. Ponizej mapka - niebiski znaczek to dom a niebieska trasa to.. no trasa.

To by bylo na tyle. Dziekuje za uwage, polecam sie na przyszlosc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz