Dzisiaj (poniedzialek) rozpoczal sie okres egzaminow. 2 tygodnie gdy w calej szkole sa tabliczki "zakaz wstepu - egzamin" i nie mozna korzystac nawet z korytarzy. J amialem taki szczescie ze z 4 przedmiotow jakie mam, tylko z dwoch jest egzamin. International Marketing jutro i Finance w piatek. Finanse spoko - pare wzorow zapamietac i jakos sie to napisze. Prowadzacu jest taki fajny (ciagle flirtuje z Australijkami) ze napewno nikogo nie obleje. Gorzej z Marketingiem... Jestesmy podzielenie na grupy ( ja jestem z Kaiem z Niemiec, Desmondem z Irlandii i z Lydia z Hiszpanii). Na ocene z marketingu skladaja sie 3 grupowe prezentacje z rozwiazania case-ow, grupowa analiza jakiejs firmy miedzynarodowej (wybralismy RyanAir) i 2 egzaminy na koniec kazdego termu (2 tarmy na semestr). No i ten egzamin jest najgorszy.. Niby marketing ale nie ma tam nic konkretnego.. Cala ksiazka jest o kulturze i w kazdym rozdziale autor podchodzi do tego samego tematu od innej strony. Pa-ra-no-ja! Zobaczymy... Nasz lektor jest jednoczesnie naszym koordynatorem w biurze miedzynarodowym wiec mam nadzieje ze bedzie wiedzial jaki jest PRAWDZIWY cel przyjazdu na wymiane.. Nie czarujmy sie - nie jest to zakuwanie..
Za 5 dni w domu! Nice :). Prawde powiedziawszy to bede tesknil za Arnhem.. Szczegolnie Arnhem takim jak dzis - pogoda jest boska! Jak w Polsce w czerwcu. Shorty, tshirt i na pole (a nie na dwor!). Za ludzmi, za mieszkaniem.. Ale w domu tez nie jest zle. Jedzenie, rodzinka, ludzie.. Super. Szkoda tylko ze kota nie ma :/.
Btw - moze ktos ma nadmiar kotow?
Ludzie! Co robicie w niedziele/poniedzialek? Wszyscy z Bazy beda dostepni?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz