05 lutego 2007

Rozpoczecie

Dzisiaj zaczynaja sie zajecia. Moj plan jest makabryczny - codziennie jakies cwiczenia :/. Julian ma 2 razy w tygodniu..
Od poniedzialku do czwartku mielismy tutaj Management Game. 50 5,6-osobowych druzyn zarzadzajacych firmami produkujacymi jakies plastikowe elementy. Codziennie 2 okresy w czasie ktorych trzeba bylo wypelniac "decission form" + robic rozne rzeczy zwiazane z marketingiem, reklama, np zaspiewac piosenke o swojej firmie albo stworzyc billboard. No i w czwartek okazalo sie ze nasza druzyna byla NAJLEPSZA ze wszystkich 50! Wygralismy 500 euro :). 250 postanowilismy dac Martinowi, Holender ktory robil WSZYSTKO a 50 poszlo dla nas tj - Ja, Angelika z Macedonnii, Valentina z Moskwy, Sisi z Chin i Vasi z Bulgarii :). Bylo bardzo fajnie. Szczegolnie w nocy po podziale zdobyczy :). Mysle ze jutro wrzuce fotke dyplomu.
Caly weekend siedzielismy w domu bo od srody do piatku wlacznie krazylismy po imprezach. Ogolnie to weekendowa nuda - nauczylem Juliana grac w remika, on mnie w Pokera Teksas Hold'em i jakos to zlecialo.. W miedzyczasie odwiedzilismy Mariane, dziewczyne z Paryza ktora ciagle gada po francusku a Julian ciagle jej mowi "english please" bo juz nie moze zniesc jej paplaniny :).
Dzisiaj rano bylem w salonie Orange zeby zamowic net ale niestety musi tam isc osoba na ktora jest zapisany telefon a osoba ta jest Murat ktory jest ze swoja dziew3czyna w Amsterdamie. Shit. Wiec net troche sie opoznia. Dla osob w temacie - lacze 20 Megabit kosztuje 24euro/miesiac. No comment. Wogole - wracajac z centrum do mieszkania zagadnal do mnie starszy Pan - 85 lat. Swietny angielski, mieszka w Rotterdamie, podrozuje po calym swiecie. Trudno o takich ludzi w Polsce.. Tak samo jak tutaj trudno o snieg :).
Pogoda sie spieprzyla - zrobilo sie zimno, i dzdzy. Bu.
Na koniec chcialem podziekowac Mamie i Tacie za umozliwienie mi tego wyjazdu. Juz teraz wiem ze nie bede tego zalowac, ze bedzie to jedno z najbardziej ksztaltujacych zycie i charakter doswiadczen. Wiec - Mamo, tato - dziekuje wam za wszystko i do zobaczenia. Mam nadzieje ze maly kociak juz w drodze :(
Acha - mam nowy numer telefonu. W naglych przypadkach 616871698. Kierunkowy do Holandii to chyba 031.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ładnie Ładnie 500 ojro! Piękne te słowa na koniec, choc moze troche pod publiczke:p Ucz sie pilnie tak jak to zawsze robiłes na AE:) u mnie troche smutnawo...sesja sie skonczyła - mamy wolne!jeszcze tylko czekam na wyniki z rachunku;| Mamy tragiczny plan zajec 6 semestru;/ szkoda godać! Jak wracalismy w niedziele z "baletów" - policja nas zatrzymala.ostatecznie skonczyło sie na 50 zł mandatu, a miało byc 450zł - sporo tych wykorczen drogowych sie nazbierało:P imprezuje, pakuje znowu(mam mega zakwasy)...i dalej mam namieszane w głowie przez piekne kobiety;) pozdro!

Anonimowy pisze...

Wkręcasz się w klimat jak śrubka w masło ;)
I to już na początek pokazałeś, że jesteś najlepszy - mam nadzieję, że nagroda wystarczyła do nacieszenia się wygraną :)
Wczoraj zdałem ostatni egzamin, więc oficjalnie od dziś mam ferie. Tylko że czeka mnie mały remont we Wrocławiu... Ale za to będę miał ładne ściany :P
Łącze tanie jak barszcz... aż wstyd z tymi polskimi cenami.
Beirut rządzi, choć narazie znalazłem tylko 2 ich albumy :)
Miło oglądać filmik z Adamem w Holandii... globalna wioska spełnia swoje zadanie - bo to się wydaje tak blisko ;)

3m się, Peace! :D